O nas

cropped-cropped-zielone-z-bliska.jpg

Paulina Płatkowska – absolwentka Katedry Teorii Literatury, Teatru i Filmu na Uniwersytecie Łódzkim; pracuje w  branży wydawniczej od czwartego roku studiów. Prywatnie mama Zosi i Tereski, żona Waldka.

Agnieszka Jeż – absolwentka filologii polskiej i bałtyckiej na Uniwersytecie Warszawskim, od lat związana z branżą wydawniczą. Prywatnie mama Kaliny, Jeremiego i Jagody, żona Andrzeja.

Agnieszka: Poznałyśmy się w… wydawnictwie! Można więc powiedzieć, że pisanie było nam pisane. Od zawsze lubiłam czytać. Wchodzenie w świat bohaterów, śledzenie ich losów, dzielenie ich emocji to takie życie równoległe – z każdą kolejną książką inne. Byłam dzieckiem z wyobraźnią, które potrzebowało wciąż kolejnych przygód i dzięki książkom mogło je przeżywać. Ta potrzeba czegoś nowego, poznawania świata została mi zresztą do dziś. Skoro czytanie daje taką frajdę, to jak ekscytujące musi być stworzenie bohaterów i wymyślenie ich losów? Po wielu latach pracy redaktorskiej postanowiłyśmy to z Pauliną sprawdzić, słusznie przeczuwając, że bardzo nam się to spodoba.

Paulina: Agnieszkę znam od dekady, piszę zaś odkąd pamiętam. Jako dziecko pisałam legendy i długaśną baśń, w której umieściłam wszystkich bohaterów moich ulubionych baśni, jako podlotek – nieodzownie wiersze, w dorosłym życiu spisuję swoje sny i śmieszne powiedzonka mojej córki. Piszę też w rodzinie wszelkie pisma urzędowe. Kiedyś grałam w grę, w której na początku losowało się odgrywaną postać. Wylosowałam skrybę i wszyscy pokiwali głowami bez specjalnego zdziwienia: normalna sprawa, Paulina wiadomo, że coś z pisaniem. Dziś, z perspektywy już po wydaniu naszej pierwszej książki mam wrażenie, że moja droga wiodła nieuchronnie do napisania powieści.

Od dziesięciu lat nasze drogi zawodowe się przecinały. Bywało, że siedziałyśmy przy biurkach ustawionych w jednym pokoju lub pracowałyśmy w konkurencyjnych firmach. W tym czasie pojawiły się na świecie nasze dzieci. Pracy – i zawodowej, i tej wynikającej z rodzinnych spraw, było więc od groma, a tym samym czasu na spotkania twarzą w twarz – mało. Dlatego dużo do siebie pisałyśmy. I dzięki tej naszej korespondencji pojawił się pomysł na powieść, w której dwie bohaterki – trochę jak my – opowiadają sobie o swoich życiach w mailach. Tak powstało Nie oddam szczęścia walkowerem. Okazało się, że nie tylko przyjaźń świetnie nam wychodzi – wspólne pisanie także. Tak narodził się projekt Płatkowska-Jeż.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “O nas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s