Nie temperuj ołówków

Dwa lata temu postanowiłam zmienić zawód. Znajomi spoza branży, którzy już wcześniej nie mogli pojąć, jak to jest, że ktoś mi płaci za czytanie ze zrozumieniem (co za niepoważna praca…), oniemieli całkowicie, gdy usłyszeli, że teraz będę pisać. Redaktorka brzmiało podejrzanie, pisarka – no już zupełna fanaberia.

Nie jestem wystrzelona w kosmos; to nie było tak, że marzenie pojawiło się w poniedziałek, a we wtorek rzuciłam robotę i poszłam się spełniać. Od dwudziestu prawie lat zajmuję się książkami, ale do niedawna z tylnego rzędu, odtwórczo. Myśl, by zmienić stronę biurka, stała się w końcu tak natrętna, że nie dało się jej zlekceważyć.

Wahanie było, w końcu nie jestem sama – rodzina wymusza rozsądek, hamuje szaleństwo. Mąż wspierał, co ważne. Intuicja podszeptywała, by się odważyć. Najmocniej jednak przemówiła znajoma, która zapytała: „A co byś chciała powspominać, gdy już będziesz na emeryturze: że miałaś schludne biurko w korpo i równo zatemperowane ołówki, czy że coś w życiu przeżyłaś?”. To był kubeł zimnej wody – bardzo plastycznie wyobraziłam sobie swoją frustrację za lat dwadzieścia, gdy zacznę podsumowywać życie zawodowe.

A potem, kiedy wyobrażenie i marzenie przemieniły się w namacalną rzeczywistość i poczułam, jak to jest robić coś, co tak bardzo nęci i kręci, to jakbym się znalazła w zupełnie innej rzeczywistości.

„Odważ się marzyć”. „Nie bój się zmian”. „Wsłuchaj się w siebie”. Jeszcze nie tak dawno temu takie zdania traktowałam jak frazesy z poradników motywujących. Dziś jestem dla nich łaskawsza. Własne doświadczenia to jedno; druga refleksja płynie z życia innych. Podczas spotkań z czytelnikami często słyszymy z Pauliną podobne historie: nie lubię swojego życia, chciałabym je zmienić, ale się boję. Ale może się da, skoro wam się udało?

Dziś już z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć: da się. A najgorsze jest niezdecydowanie – nic tak nie uwiera, jak nie podjęta decyzja. Rozmyślanie, co by było, gdyby, wciąga jak grząskie piaski.

Recepta jest prosta: podejmij decyzję. Just do it.

Jeż

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s