Oglądaj się na innych tylko w słusznych celach

 

 

Nie znoszę sztampowych tez typu „facet by tego nie ogarnął”. Lubię obie płcie, dobrze się czuję w obu towarzystwach i ta odwieczna rywalizacja, kto w czym jest lepszy, a kto z czym nie dałby rady trochę mnie nudzi, a trochę złości. Zwłaszcza że i wzorce ojcowsko-mężowskie mam pozytywne.

Ale…

Pięć dni temu trafiłyśmy z Jeżem w środowisko dotąd przez nas niezeksplorowane. Było to Forum Przedsiębiorczych Mam i już samo miejsce jego zorganizowania pachniało nam mokotowskim Mordorem. Pojechałyśmy z nastawieniem, że to my damy coś od siebie oraz że… no, może będzie ciekawie poznawczo.

Tymczasem…

Pierwsze, co nas uderzyło, to dobra organizacja. Wbrew obiegowym sądom o paniach wszystkie bloki tematyczne zaczynały się i kończyły punktualnie, mówione było z sensem i na temat, nawet do toalet nie było kolejek! Biłyśmy się z myślami, czy wziąć tam dzieci, koniec końców nie wzięłyśmy – a może szkoda. Bo akurat dzieci było multum, wszystkie z nami na sali w specjalnie wydzielonym dużym kącie, a opieka nad nimi na tyle sensowna, że jakimś cudem wszystkie były ciche i nieabsorbujące.

(Osobiście nie wiem, jak to się robi).

Drugie – to autentycznie ciekawe prelekcje. Ot, posłużmy się przykładem tylko jednej: sympatyczna, energiczna matka czwórki dzieci opowiada o tym, jak wymyśliła grę rodzinną, po skalkulowaniu ryzyka wyprodukowała ją sama, bezkosztowo załatwiła doń liczne patronaty medialne, w pięć lat sprzedała jej, bagatela, dziesiątki tysięcy, zgarnąwszy po drodze klika nagród, następnie wsłuchała się w siebie, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dalsza sprzedaż gry jest tym, co chce robić, wyszło jej, że nie – zatem zatrudniła do tego pracownika, a sama dalej wymyśla gry, zarabiając wciąż na tej pierwszej.

(Jedna pociecha – nasze wystąpienie też sowicie chwalono).

Trzecie – to inspiracje. Tego się kompletnie nie spodziewałyśmy! Drogę już mamy obraną, chcemy pisać książki. Nie liczyłyśmy więc na żadne twórcze fermenty, a nawet ich nie oczekiwałyśmy. Bo po co? – Skoro wiemy, co chcemy robić?

A jednak. W toku kuluarowych rozmów dotarło do nas na przykład zawstydzające spostrzeżenie, że nie mamy dochodów pasywnych. A bardzo by nam się przydały.

(Na razie efektów nie widać, lecz czujemy, że jest to ziarno, które padło na podatny grunt naszej wyobraźni i potrzeb).

Wnioski?…

Fajnie było zobaczyć tyle kobiet dobrze radzących sobie w życiu, odważnych, wprowadzających zmiany, które same wymyśliły; bez kompleksów oraz – naprawdę!! – bez tej nutki dyskretnej zawiści, która jest naszą damską specjalnością.

I może faktycznie facetom brakowałoby determinacji, by przyjść na takie spotkanie jak większość uczestniczek: z dzieckiem, wózkiem oraz torbą pieluch / mokrych chusteczek / butelek / bananów / chrupków kukurydzianych / grzechotek – ale zostawmy te roztrząsania i jednak po prostu za radą poety róbmy swoje.

Oglądając się na innych tylko po pozytywne wzmocnienie.

Oraz inspirację.

 

Płatkowska

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Oglądaj się na innych tylko w słusznych celach

  1. Wasza prelekcja/historia – fantastyczna – bardzo za nią dziękuję:) i cieszę się, że mogłam ją wysłuchać. Żałuję jedynie, że w tym całym zamieszaniu przygotowań do FPM zapomniałam z domu Waszych książek i nie mam Waszego autografu:(

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s